<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ultramaratony &#8211; Nonstop Adventure</title>
	<atom:link href="https://nonstopadventure.pl/category/ultramaratony-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://nonstopadventure.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Nov 2025 14:03:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Silesia Race Zima 2025</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/silesia-race-zima-2025/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Feb 2025 07:11:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nasze starty]]></category>
		<category><![CDATA[Orientacja]]></category>
		<category><![CDATA[Rajdy przygodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nonstopadventure.pl/?p=5321</guid>

					<description><![CDATA[Zimowa odsłona zawodów Silesia Race zagościła w 2025 roku na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Piękne tereny skusiły nas więc, żeby trochę pozwiedzać i pościgać się w towarzystwie innych orientalistów.Andrzej z Bartkiem Opiołą wystartowali na trasie AR czyli ponad 100km z etapami biegowymi i rowerowymi.WygraliJa [Marek] pobiegłem trasę TP50 czyli bieganie z mapą przez 50km.Wygrałem.Czyli weekend udany.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Zimowa odsłona zawodów Silesia Race zagościła w 2025 roku na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Piękne tereny skusiły nas więc, żeby trochę pozwiedzać i pościgać się w towarzystwie innych orientalistów.<br>Andrzej z Bartkiem Opiołą wystartowali na trasie AR czyli ponad 100km z etapami biegowymi i rowerowymi.<br>Wygrali<br>Ja [Marek] pobiegłem trasę TP50 czyli bieganie z mapą przez 50km.<br>Wygrałem.<br>Czyli weekend udany.<br></p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-1 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="599" data-id="5323" src="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-1024x599.jpg" alt="" class="wp-image-5323" srcset="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-1024x599.jpg 1024w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-300x176.jpg 300w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-768x449.jpg 768w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-1536x899.jpg 1536w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/03-2048x1198.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="576" data-id="5324" src="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01-1024x576.jpeg" alt="" class="wp-image-5324" srcset="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01-1024x576.jpeg 1024w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01-300x169.jpeg 300w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01-768x432.jpeg 768w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01-1536x864.jpeg 1536w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/01.jpeg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="576" data-id="5322" src="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02-1024x576.jpeg" alt="" class="wp-image-5322" srcset="https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02-1024x576.jpeg 1024w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02-300x169.jpeg 300w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02-768x432.jpeg 768w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02-1536x864.jpeg 1536w, https://nonstopadventure.pl/wordpress2/wp-content/uploads/2025/11/02.jpeg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</figure>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bieg 7 Dolin 2022</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/bieg-7-dolin-2022/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2022 08:38:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze starty]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nonstopadventure.pl/?p=3659</guid>

					<description><![CDATA[Marek &#8211; 19miejsce 12h9m / trasa 100kmStasiu &#8211; 17miejsce / trasa 23km]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Marek &#8211; 19miejsce 12h9m / trasa 100km<br>Stasiu &#8211; 17miejsce  / trasa 23km</p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-2 is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" data-id="3666" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2023/01/IMG-20220910-WA0005-560x747.jpg" alt="" class="wp-image-3666"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" data-id="3661" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2023/01/IMG-20220910-WA0013-560x747.jpg" alt="" class="wp-image-3661"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" data-id="3664" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2023/01/IMG-20220910-WA0015-560x747.jpg" alt="" class="wp-image-3664"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" data-id="3669" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2023/01/VID20220911105300_exported_7182-1-560x315.jpg" alt="" class="wp-image-3669"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" data-id="3673" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2023/01/stasiuB7D-560x421.jpg" alt="" class="wp-image-3673"/></figure>
</figure>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wygraliśmy KIERAT</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/wygralismy-kierat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 May 2019 14:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze starty]]></category>
		<category><![CDATA[Orientacja]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nonstopadventure.pl/?p=3617</guid>

					<description><![CDATA[Jak opisać zwycięstwo w Kieracie?Mogę właściwie rozpocząć takimi samymi słowami jak Andrzejowy opis wygranej w Gliwicach czyli: &#8222;Zarządzanie skurczami, minimalizacja wtop i permanentny ogień z d**y &#8211; tak bym określił trzy kluczowe elementy, które pozwoliły nam &#8230; zwyciężyć.&#8221; Kierat to jednak całkiem inna bajka niż Rajd Miejski w Gliwicach. Przede wszystkim Kierat to zawody indywidualne. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jak opisać zwycięstwo w Kieracie?Mogę właściwie rozpocząć takimi samymi słowami jak Andrzejowy opis wygranej w Gliwicach czyli: &#8222;Zarządzanie skurczami, minimalizacja wtop i permanentny ogień z d**y &#8211; tak bym określił trzy kluczowe elementy, które pozwoliły nam &#8230; zwyciężyć.&#8221;</p>



<p>Kierat to jednak całkiem inna bajka niż Rajd Miejski w Gliwicach. Przede wszystkim Kierat to zawody indywidualne. Zakładaliśmy z Andrzejem wspólne warianty, współpracę na trasie, ale gdyby któryś z nas był wyraźnie słabszy, albo trafiła się jakaś kontuzja to drugi cisnął by ostro do mety. Cisnęliśmy jednak wspólnie, a właściwie prawie do końca w większym gronie. Jeszcze przy kreśleniu wariantów na mapie zgraliśmy się z Bartkiem Karabinem. Andrzej podczas dojazdu do bazy zawodów mówił, że Bartek jest w tym roku mocny i obstawia go do zwycięstwa. </p>



<p>Wystartowaliśmy spokojnie, ale już po pierwszych kilometrach byliśmy pierwsi, bo część ścigantów pobiegła dłuższą drogą. Do PK1 dobiegliśmy w 6 osób, gdzieś po PK3 została nas piątka: Marek Bartyzel, Maciek Więcek, Bartek, Andrzej i ja. W tym gronie przebiegliśmy razem prawie całą trasę. Do 60-70 kilometra niewiele się działo. Napieraliśmy mocno, byliśmy pierwsi ale nie wiedzieliśmy jaką mamy przewagę. Korygowaliśmy się nawzajem nawigacyjnie, ale przez całą noc Andrzej napracował się chyba najwięcej. Maciek Więcek czasem chciał iść w inny wariat ale ostatecznie zostawał z nami. Noc była mglista i chyba każdy czuł, że samodzielnie nie ugra więcej niż w grupie. Nikt też chyba nie czuł się na tyle mocniejszy od reszty, żeby przypuścić jakiś atak na podejściu. Właściwie przez całe zawody wyglądało to jak zaplanowana praca na zmianach. Cały czas ktoś cisnął mocno i dyktował tempo. Jak ktoś miał kryzys to zaciskał zęby i starał się wytrzymać. Marek Bartyzel nie wytrzymał gdzieś za 70 kilometrem i zostaliśmy w czwórkę. Gdzieś na 10km przed metą ja miałem zjazd energetyczny na ostatnim mocnym podejściu, ale udało się wytrzymać i dokulać na grzbiet. </p>



<p>Kilometr przed ostatnim PK [6km przed metą] Maciek Więcej zbiegł w dół strumienia. Wydawało nam się, że w złym kierunku i nawet go wołaliśmy. Pobiegliśmy nad strumieniem i chwilę dalej zobaczyliśmy Maćka 50 metrów przed nami. Chyba wtedy postanowił, że ucieka. No to zaczęliśmy się gonić, tylko zastanawiam się skąd mieliśmy na to siły. Maciek był w zasięgu wzroku, widzieliśmy jak patrzy w mapę, ale nie skręcił w ścieżkę którą my polecieliśmy. Ostatni PK podbiliśmy pierwsi i wtedy to my zaczęliśmy uciekać. Nie wiedzieliśmy gdzie jest Maciek, więc tempo ostro wzrosło. Bartek w pewnym momencie, może 3 kilometry przed metą, powiedział, że nie da rady tak szybko i mamy cisnąć sami. Chcieliśmy trochę zwolnić, ale nalegał. Dobiegliśmy więc wspólnie z Andrzejem pierwsi, Bartek drugi ze stratą minuty a Maciek 10 minut później, bo okazało, że mocno się pogubił na ostatnim punkcie. Nigdy nie przypuszczałem, że końcówka 100 kilometrowego górskiego ultramaratonu będzie tak szalona i szybka. </p>



<p>Powyższy opis to tylko surowe fakty. Tego co dział się w głowie nie umiem jednak opisać.[Marek]</p>



<p>zdjęcia pochodzą ze strony slopnice.pl i od Andrzeja Osyszko z PK10</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571A9660-1-560x373.jpg" alt="" class="wp-image-3619"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571A9662-560x315.jpg" alt="" class="wp-image-3620"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571A9689-560x373.jpg" alt="" class="wp-image-3621"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571A9691-560x373.jpg" alt="" class="wp-image-3622"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571A9699-560x373.jpg" alt="" class="wp-image-3623"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" src="https://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2021/02/571B0001-1--560x373.jpg" alt="" class="wp-image-3624"/></figure>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Andrzej przebiegł BUT90</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/andrzej-przebiegl-but90/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2018 08:03:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze starty]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://nonstopadventure.pl/?p=3594</guid>

					<description><![CDATA[Andrzej przebiegł 97km po Bieskidach i zajął 6 miejsce w Beskidy Ultra Trail 90. Sam opisuje tą wycieczkę tak: Czasami zdarza się tak właśnie bieg. Idealny, szybki, bez ciężkich kryzysów, w kapitalnej pogodzie i w przepięknym krajobrazie jesiennego Beskidu Śląskiego. Start w Beskidy Ultra Trail na dystansie 97 kilometrów (5500 m do góry) był moim [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Andrzej przebiegł 97km po Bieskidach i zajął 6 miejsce w Beskidy Ultra Trail 90.<br />
Sam opisuje tą wycieczkę tak:</p>
<blockquote><p>Czasami zdarza się tak właśnie bieg. Idealny, szybki, bez ciężkich kryzysów, w kapitalnej pogodzie i w przepięknym krajobrazie jesiennego Beskidu Śląskiego. Start w Beskidy Ultra Trail na dystansie 97 kilometrów (5500 m do góry) był moim pierwszym ultra od 4 lat &#8211; co mocno stresowało głowę, ale nogi poniosły kapitalnie. Poza sekwencją skurczy w udach na Baraniej Górze i dysząc na &#8222;największej kiepie w Beskidach&#8221; (niebieski szlak na Skrzyczne z Ostrego) całe 13 godzin leciałem z zadziwiającą lekkością, oczekując kryzysowego grzmotnięcia, które mnie powali. Nie powaliło. Czas 13h11 min pozwolił na zajęcie 6 miejsca open. Dzika radość &#8211; z miejsca, czasu, formy, odczucia, widoczków i ziemniaków na punktach odżywczych</p></blockquote>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3595" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/10/42795983_2123371921007969_3752533473638744064_n-560x840.jpg" alt="" width="560" height="840" /></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przebiegliśmy 100km w Krynicy</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/przebieglismy-100km-w-krynicy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Sep 2018 15:45:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Góry]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze starty]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://nonstopadventure.pl/?p=3590</guid>

					<description><![CDATA[Ukończyliśmy na 6tym miejscu Bieg 7 Dolin &#8211; 100km w Krynicy. Zobaczcie zdjęcia, bo sporo się działo. GALERIA NA FACEBOOKU Wspierają nas: magvit.pl , wasko.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ukończyliśmy na 6tym miejscu Bieg 7 Dolin &#8211; 100km w Krynicy.</p>
<p>Zobaczcie zdjęcia, bo sporo się działo.<br />
<a href="https://web.facebook.com/pg/NonStopAdventurepl/photos/?tab=album&amp;album_id=2103119819699846" target="_blank" rel="noopener">GALERIA NA FACEBOOKU</a></p>
<p>Wspierają nas: <a href="http://magvit.pl/" target="_blank" rel="noopener">magvit.pl</a> , wasko.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3591" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/09/B7D_-115-560x371.jpg" alt="" width="560" height="371" /></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bieg 7 Dolin już za kilka dni</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/bieg-7-dolin-juz-za-kilka-dni/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Aug 2018 18:14:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Trening]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://nonstopadventure.pl/?p=3581</guid>

					<description><![CDATA[Coraz bliżej do naszego drużynowego startu w 100km ultramaratonie. Napięcie rośnie. Co prawda każdy z nas ma już jakąś 100tkę na karku, ale teraz trzeba będzie przeżyć to wspólnie. Sami jesteśmy ciekawi jak sobie poradzimy. Puki co grzecznie trenujemy, może nie tyle ile byśmy chcieli, ale jest dobrze. Wspierają nas: magvit.pl , wasko.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Coraz bliżej do naszego drużynowego startu w 100km ultramaratonie. Napięcie rośnie.<br />
Co prawda każdy z nas ma już jakąś 100tkę na karku, ale teraz trzeba będzie przeżyć to wspólnie.<br />
Sami jesteśmy ciekawi jak sobie poradzimy.</p>
<p>Puki co grzecznie trenujemy, może nie tyle ile byśmy chcieli, ale jest dobrze.</p>
<p>Wspierają nas: <a href="http://magvit.pl/" target="_blank" rel="noopener">magvit.pl</a> , wasko.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3582" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/08/WP_20180809_18_27_08_Pro-560x420.jpg" alt="" width="560" height="420" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3583" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_20180809_191759-560x420.jpg" alt="" width="560" height="420" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3584" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_20180809_191809-560x420.jpg" alt="" width="560" height="420" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3585" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/08/WP_20180809_18_27_52_Pro-560x420.jpg" alt="" width="560" height="420" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3586" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2018/08/WP_20180809_18_57_35_Pro-560x420.jpg" alt="" width="560" height="420" /></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łemkowyna akt 1.</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/lemkowyna-akt-1/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Nov 2014 07:38:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://nonstopadventure.pl/?p=3203</guid>

					<description><![CDATA[Kasia Są takie dni w miesiącu, kiedy natura dobitnie stara się udowodnić kobiecie, że jednak jest słabszą płcią. Można wtedy leżeć z termoforem na brzuchu i narzekać, że 'faceci mają lepiej&#8217;, można też próbować powalczyć pomimo przeciwności (lub też &#8211; obiektywnych trudności;). Ale kiedy do tego wszystkiego dochodzą kilkudniowe problemy żołądkowe, to robi się już [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kasia</strong></p>
<p>Są takie dni w miesiącu, kiedy natura dobitnie stara się udowodnić kobiecie, że jednak jest słabszą płcią. Można wtedy leżeć z termoforem na brzuchu i narzekać, że 'faceci mają lepiej&#8217;, można też próbować powalczyć pomimo przeciwności (lub też &#8211; obiektywnych trudności;). Ale kiedy do tego wszystkiego dochodzą kilkudniowe problemy żołądkowe, to robi się już naprawdę&#8230; zabawnie. W związku z tym już od piątku poważnie zastanawiałam się, czy mój start w ogóle ma sens. Wiem, że plułabym sobie w brodę, gdybym nawet nie spróbowała, więc spakowaliśmy manatki i pojechaliśmy. Najpierw razem z Agnieszką, żoną Marka, odprawiłyśmy chłopaków w Krynicy, a potem dobiłyśmy na miejsce mojej bazy w Chyrowej. W nocy żołądek nie dawał mi spokoju, więc urwałam zaledwie 3 godziny snu i na linii startu stanęłam zmęczona, choć w dobrym humorze.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3208 size-large" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2014/11/WP_20141025_013-560x419.jpg" alt="WP_20141025_013" width="560" height="419" /></p>
<p><span id="more-3203"></span></p>
<p>Dobry humor prysł w okolicy 10 kilometra, kiedy mój zbuntowany układ trawienny przypomniał o sobie. I tak przypominał już do końca z regularnością godną podziwu. A koniec nastał szybko, choć brzmi to może nieco złowieszczo. Do Iwonicza i pierwszego punktu odżywczego udawało mi się utrzymywać w miarę akceptowalne dla mnie tempo. Minęłam Rymanów i zaczęło mi się robić słabo, nie przyjmowałam już pokarmu, dwoiło mi się w oczach. Mogłam to przeczekać i doczołgać się jakoś do mety, ale uznałam, że chyba mnie to nie bawi. Nie sądzę, żeby medal zdobyty w granicy limitu jakoś szczególnie mnie satysfakcjonował. Dlatego w okolicy 33 kilometra trasy podjęłam decyzję o odwrocie. I nie to, żebym robiła z siebie bohaterkę, ale jakoś nie zwykłam poddawać się w trakcie, więc była to okrutnie bolesna decyzja. Pokonana przez własny organizm wróciłam do Rymanowa, skąd odebrali mnie Aga z Markiem.</p>
<p>Ale dla naszego zespołu zabawa trwała dalej, bo na trasie walczył jeszcze Andrzej. Z uczestników zmagań zamieniliśmy się w support team, co też dawało trochę radochy. Około dwudziestej dotarł do Puław, gdzie na zawodników czekały pieczone ziemniaczki i zupa dyniowa. My też tam czekaliśmy. Z pewnością Andrzej zrelacjonuje swój stan dokładniej, ale z mojej perspektywy wyglądał&#8230; słabo. Chociaż nie, bez eufemizmów &#8211; wyglądał koszmarnie. Zjadł zupę i szybko ją zwrócił. Wycieńczony położył się na materacu, a ja starałam się nakłonić go do wycofu. No wiecie, była noc, nikogo w pobliżu na trasie, a on wyczerpany totalnie. Bałam się po prostu. Wydobyłam więc z siebie całe pokłady stanowczości i postawiłam ultimatum, że może kontynuować bieg, ale razem ze mną. Kręcił nosem, że przecież jestem osłabiona, ale nie pozostawiłam pola do negocjacji. Wskoczyłam w mokre i ubłocone ciuchy, ubrałam buty i około 21 wyszliśmy na ostatnie 30 kilometrów. Było warto. Czułam się dużo lepiej niż rano, niebo było cudownie rozgwieżdżone, ale błoto jeszcze mocniej dawało do wiwatu niż za dnia. No i tak biegliśmy sobie przy słabnącym świetle czołówek podjadając żelki. Dotarliśmy do mety po drugiej w nocy, co dało Andrzejowi rezultat prawie 27 godzin na trasie. A mi, choć rano nic na to nie wskazywało, ostatecznie też udało się pokonać swój cały dystans. Wprawdzie w dwóch turach, ale nieco osłodziło to gorzki smak porażki. No i to niebo takie ładne.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łemkowyna, 150km biegiem, Beskid Niski</title>
		<link>https://nonstopadventure.pl/lemkowyna-150km-biegiem-beskid-niski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Woźniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2014 19:38:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biegiem]]></category>
		<category><![CDATA[Ultramaratony]]></category>
		<category><![CDATA[Łemkowyna Ultra Trail]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://nonstopadventure.pl/?p=3194</guid>

					<description><![CDATA[Bez ściemy, wykrętów i tłumaczeń &#8211; raportujemy o tym, jak minęły nam ostatnie tygodnie przez czekającą nas imprezą Łemkowyna Ultra Trail. Przypomnę &#8211; team Nonstop Adventure reprezentować będą trzy osoby. Na krótkiej trasie (70km) &#8211; startuje Kasia. Z długim dystansem 150 kilometrów mierzyć się będzie Marek i Andrzej. Trening naszego łemkowskiego trio podsumować można krótko [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Bez ściemy, wykrętów i tłumaczeń &#8211; raportujemy o tym, jak minęły nam ostatnie tygodnie przez czekającą nas imprezą Łemkowyna Ultra Trail. Przypomnę &#8211; team Nonstop Adventure reprezentować będą trzy osoby. Na krótkiej trasie (70km) &#8211; startuje Kasia. Z długim dystansem 150 kilometrów mierzyć się będzie Marek i Andrzej. Trening naszego łemkowskiego trio podsumować można krótko &#8211; plan jedno, życie to drugie. Po kolei.</p></blockquote>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3197" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2014/10/GOPR1285-560x420.jpg" alt="DCIM101GOPRO" width="560" height="420" /></p>
<p><span id="more-3194"></span></p>
<p><strong>Kasia</strong></p>
<p>Znowu to zrobiłam. A raczej nie zrobiłam. Gdybym chodziła jeszcze do szkoły, to z pewnością zgłosiłabym nieprzygotowanie. Ale po kolei. O udziale w Łemkowynie pomyślałam od razu, jak tylko pojawiła się informacja o nowym biegu. Byłam wtedy wprawdzie przed swoim debiutem na <a href="http://nonstopadventure.pl/czasem-slonce-czasem-bloto/" target="_blank" rel="noopener">Chudym Wawrzyńcu</a>, ale dobrze wiedziałam, że będę chciała szybko powtórzyć tę ultrazabawę. Łemkowyna wpisała się więc idealnie, zarówno w czas jak i miejsce &#8211; jesienny Beskid Niski to przecież bajka! Wybór długości trasy mnie nie dotyczył &#8211; na imponujące 150 km nie mam uzbieranych tylu punktów kwalifikacyjnych.</p>
<div>Została więc siedemdziesiątka &#8211; na tyle krótki dystans, żeby go pokonać całkiem żwawym tempem, ale na tyle długi, żeby móc się konkretnie zmęczyć. Zazwyczaj przed startem rozpisuję sobie plan treningowy. W zasadzie nie wiem, po co to robię, bo jeszcze nigdy w życiu nie udało mi się go zrealizować <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/16.0.1/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> . Nie inaczej było tym razem. Koło września wpadło mi do głowy, że może warto zacząć zwiększać dzienne dystanse i częściej wyjeżdżać na treningi w góry. Wpadło i szybko wypadło, bo gdzieś po drodze zgubiłam radość z biegania. Serio.</div>
<div></div>
<div>Nogi mogły, płuca mogły, a mi się po prostu nie chciało. Wychodziłam na dwadzieścia km, wracałam po dziesięciu. Gdzieś ulotniły się te resztki dyscypliny, które zmuszały mnie do regularności, nie mogłam się skupić na bieganiu, bo moje myśli krążyły zupełnie gdzie indziej. Klepałam wprawdzie te kilometry wieczorami, bo czułam, że tak trzeba, ale organizm powoli zaczął się buntować. Pocieszałam się, że to przesilenie jesienne, a nie moje lenistwo :). Potem się rozchorowałam &#8211; niby zwykłe przeziębienie, ale na dziesięć dni wykluczyło mnie z treningów. Musiałam przez to zrezygnować ze startu w półmaratonie, który miał być dla mnie sprawdzianem formy. W ubiegły weekend wybraliśmy się więc z Andrzejem w Gorce, żeby zrobić próbę generalną, i z założonego planu zrealizowaliśmy zaledwie połowę &#8211; marudząc i popijając czwartą herbatę na Turbaczu:).</div>
<div>
<p>Więc jestem nieprzygotowana. Kompletnie. Oczywiście żałuję, bo plany po Wawrzyńcu miałam ambitne, teraz tylko mam nadzieję zmieścić się w 10 godzinach. Ale i tak cieszę się na tę przygodę, na kilometry, na góry i na błoto do kolan. Będzie fajnie, choć raczej tego nie wygram;)</p>
<p><strong>Marek</strong></p>
<p>Ja trochę podobnie do Kasi, ale trochę inaczej.<br />
Podobne jest to, że przytrafiła się choroba, że trening się trochę posypał i że w najwyższej formie nie jestem.<br />
Inne jest to, że radość z biegania jest &#8211; i to duża.<br />
<img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3191" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2014/10/WP_20141018_002-560x419.jpg" alt="WP_20141018_002" width="560" height="419" /><br />
Dziś na przykład na jednym z ostatnich treningów przed <a href="http://www.ultralemkowyna.pl/" target="_blank" rel="noopener">Łemkowyną</a> wpakowaliśmy się z kolegą i koleżanką z wielką przyjemnością w małe bagienko.<br />
Przyjemne bieganie sprawia, że jestem optymistycznie nastawiony na 150 kmów w Beskidzie Niskim. O strategii dużo nie myślę, wymieniłem tylko kilka uwag z Andrzejem, coś tam zaplanowaliśmy. Na pewno chcę dobiec do Komańczy, oczywiście będę się starał jak najszybciej, ale nie zakładam wyśrubowanego czasu, jak to miało miejsce w Krynicy rok temu. Tam po 30km było wiadomo, że z planu nic i zszedłem z trasy.<br />
Chciałbym żeby Łemkowyna to była ciekawa przygoda &#8211; radosne bieganie, fajna trasa, szybkie zbiegi, pewnie także kryzysy i walka.<br />
No i najbardziej czekam na to co będzie po 100tnym kilometrze bo to będzie dla mnie nowe.</p>
<p><strong>Andrzej</strong><br />
Po paskudnym uczuciu porażki w kilka minut po zejściu z trasy Biegu Siedmiu Dolin została już tylko ledwie tląca się żądza zemsty. Ledwie, bo z precyzyjnie rozpisanego planu treningowego zostały jeno realizowane wybiórczo treningi. Samo spojrzenie w elektroniczny kajecik z danymi snuje pesymistyczny obraz na Łemkowynę &#8211; brak długich, górskich wybiegań, akcentów interwałowych, podbiegów, czyli, de facto, samego sedna przygotowań do długiego biegu górskiego. Przyczyn jest wiele, ale, by zachować resztki pewności siebie, zrzucam wszystko na jesienny okres chorób, które składały mnie raz za razem, psując harmonogram treningów.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-3198" src="http://nonstopadventure.pl/wp-content/uploads/2014/10/GOPR1347-560x420.jpg" alt="DCIM101GOPRO" width="560" height="420" /><br />
Liczę jednak, że po dość intensywnym sezonie zostało w nogach i w głowie to, co niezbędne, by taki bieg jak Łemkowyna ukończyć w dobrej formie. Zasadniczo bowiem przygotowanie fizycznie to mniej niż połowa sukcesu w tak długich biegach, jak właśnie 150 kilometrów. Reszta leży w głowie &#8211; trzeba to przetruchtać wolą, bo, że nogi odmówią współpracy &#8211; to bardziej, niż pewne.<br />
Tak jak napisał Marek, biegowy trawers Beskidu Niskiego będzie fajną przygodą. Nie możemy się jej doczekać.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
