Na szybkości. I zwycięsko

Marek ogolił lokalnego ogóra – w duchu kolarskiej nowomowy tak by to mniej więcej brzmiało. Ogolił, bo zwyciężył; lokalnego, bo niewielkiego i z niską (jeszcze) frekwencją, wreszcie ogóra. Ogóra? Jak oni to wymyślili? Ogóra, czyli mało istotne, nierankingowe zawody. Co nie zmienia faktu, że było przednio.

Nazwa przedsięwzięcia również niebanalna – Nocne Mary. Zawody te, w swojej cieszyńskiej okolicy, odpalił znany i lubiany Maciej Pońc – w sensie odpowiadał za przygotowanie trasy. Ta liczyła 10 kilometrów (w stosownym wariancie), 16 punktów kontrolnych i nieco ponad 200m przewyższenia. Syto i szybko. Jak już pisałem, zawody wygrał Marek, wbiegając na metę po 1h 14 min. Na drugim miejscu – Irek Waluga, trzecie zaś nasz drugi człowiek na tych zawodach – Staś Odróbka. Dodać trzeba, że panie i panowie ganiali po zmroku, co niewątpliwie urozmaiciło całe ściganie. Otoczka na wypasie – podkreślił Marek – bez wpisowego, świetny bufet, świetne nagrody. Normalnie bowiem, na godzinną imprezę, mało kto by się fatygował. Ale warto było i jeżeli to nie ostatni taki wybryk cieszyńskich rajdowców, to z pewnością pokusimy się o kolejne starty. Poniższa fota zdjęta na moment przed startem (za stroną organizatora).ScreenShot018 copy

 

Też biegiem i też na dużych szybkościach, choć już bez mapy, gonił Wiśnia. Piotrek upodobał sobie w tym sezonie walkę na krótkich i dłuższych asfaltowych dystansach i kolejny raz zrobił świetny wynik. Tym razem nie od kreski do kreski, ale na… czas. Limit – godzina. VIII Ekologiczny Nocny Bieg Godzinny w Siemianowicach zgromadził na starcie przeszło 100 osób. Pośród nich Piotrek zajął wysokie 9 miejsce. W 60 minut przedreptał 15720 metrów, co daje średnią 3:57min/km. Wolniej niż rekordowy maraton, ale Piotrek ostatnimi czasy mniej biegał, a więcej … tańczył! Tak tak, Wiśnia od wielu już lat oddaję się pasji tańców ludowych w Zespole Pieśni i Tańca w Siemianowicach. Dowód? Ot, proszę.
375729_161919073905529_2042069419_n

Scroll to top