Który to już raz? Jakby dobrze policzył, zestawił próby udane i nieudane, te przestoje, zrywy, wreszcie krótkie momenty względnej stabilizacji i regularności – to będzie to trzeci, oby najmocniejszy, raz.
Strona teamu NONSTOP ADVENTURE ZHP wraca z krótkiego okresu niebytu. Padła gdzieś w okolicach ostatniego Wyzwania, by rodzić się w ciągu ostatnich kilku tygodni. Wreszcie stoi: uproszczona, jeszcze względnie uboga zarówno w treść jak i w szatę, ale to już kwestia niedalekiej przyszłości.
Szanowni Czytelnicy, Goście, Wizytatorzy, Fani – wszyscy, którzy pamiętają jeszcze naszą ostatnią stronę pamiętają pewno, że prowadzony tam był blog – autorstwa mojego i Oli. Ten pomysł wraca, ale już bez chaotycznego pomysłu oddzielenia głównej strony od bloga. Piszemy do jednego wora, który to macie możność oglądania właśnie.
Pisało nam się dobrze, miło i interesująco, ale – co legło u podstaw chwilowego niebytu strony – nieregularnie. Bierzemy więc własne pisanie w sztywny kierat regularności, choć ta dyktowana będzie pewno aktywnością na rajdowych i okołorajdowych szlakach. A że sezon w pełni, słońce pozwala, a śniegi już dawno wymazujemy z pamięci – to tematów nie braknie. Zapewniamy!
A właśnie – rajdowych i okołorajdowych – bo to ważne! Niepisana i nieregulowana konwencja naszej strony-bloga, zapewni tutaj ilość sporą tekstów przeróżnych, ogniskujących się mniej lub bardziej w okół szeroko pojętego outdooru, turystyki, słowem form wszelakich, które praktykujemy, a które powodują, że męczymy się okrutnie, bawiąc się przy tym zacnie. Także rajdowego fanatyzmu na tej stronie nie zaznamy. I dobrze.
Jak już wspominałem – sezon w pełni. Za nami Adventure Trophy – kultowa jednostka sezonu, właściwie możemy już powiedzieć, że to koniec roku i odliczamy do kolejnego AT. W każdym bądź razie – miała być czwórka, była dwójka z powodzeniem. Walcząc prawie 40h ugraliśmy z kompasem w ręku II miejsce w generalce na trasie CLASSIC – 250km. Ten kompas to tak wspominam nie bez kozery – ale to już w niedalekiej relacji.