Niecała doba do startu. W piątek, punkt 19:00, przeszło dwadzieścia dwójkowych ekip rozbiegnie się po Beskidzie Śląskim na, inaugurującym sezon, Rajdzie Zimowym Timex 360. Też tam będziemy!
Startujemy w sprawdzonej już zimą dwójce – Marek Woźniczka i Andrzej Brandt. Ale – co wybitnie istotne – tutaj też będziemy! Tutaj znaczy … no, tutaj, czyli na naszej stronie internetowej. Marek zaopatrzył się w jakieś bliżej mi nieznane technologiczne cudeńko, którego to możliwości pozwalają na fotowanie, pisanie, video-wanie, podcastowanie i – w czasie rzeczywistym – przesyłanie materiału na naszą stronę internetową. Testy idą pełną parą, o czym poświadczają dziwaczne wpisy poniżej. W każdym razie, technika na razie nie zawodzi. Na czas rajdu zaopatrzeni jesteśmy w wymienną bateryjkę, co też pozwoli aktualizować relację stosunkowo często i – mamy nadzieję – wytrwa z nami aż do samej mety.
Także niniejszym wpisem uruchamiamy RELACJĘ LIVE Z RAJDU ZIMOWEGO TIMEX 360! Regularniejsze wpisy pojawią się w piątek od 14-15, kiedy to powinniśmy być już w pobliżu Koniakowa, gdzie znajduję się baza rajdu.
To może coś o samej imprezie. Trasa liczy 160 km w optymalnym wariancie. Jak będzie w rzeczywistości? Może być i kilkadziesiąt więcej, a to z tego względu, że – jak donoszą obecni już w Koniakowie – etapy rowerowe liczone są po najkrótszych, górskich wariantach, podczas gdy zimą niejednokrotnie bardziej opłaca się nadrobić kilkanaście kilometrów objeżdżając asfaltem, niźli dymać z żelastwem na plecach. Jak będzie ostatecznie? Zobaczymy. Na razie cieszymy się z powrotu zimy. W Beskidzie ponoć złapał przymrozek i temperatura cały czas spada. W momencie startu ma być ok. -10 stopni. Za to śniegu niewiele. I tu jest lipa, bo na etapy narciarstwa biegowego mocno ostrzyliśmy sobie zęby. Ale ponoć TAM cały czas coś z nieba sypie…
Póki co na trasę wyruszyli o 22:00 w czwartek MASTERSI, czyli Trasa Długa. Oni mają do przedymania ponad 250 km i robią to – czego im po stokroć zazdrościmy – w czwórkowych składach.
Ostrożnie zakładamy, że dotrzemy [o ile dotrzemy] na metę gdzieś około 22:00 – 24:00 w sobotę. Ale z tego typu szacunkami, na zimowych rajdach, wiadomo co można zrobić…
Trzymajcie kciuki!