Łemkowyna na dwa symultaniczne głosy

godzina 0.00 – start Marek: Luźny początek – taki jest wspólnie ustalony  z Andrzejem plan, takie zdanie powtarzam sobie bardzo często. I szczerze – plan realizowaliśmy przez pierwsze 10km dość precyzyjnie, potem było gorzej. Przed startem powtarzałem tez sobie, że nie jestem chory, że czasami jak wychodzę na trening lekko chory to wracam zdrowy. Plan więc był...Continue reading

Łemkowyna akt 1.

Kasia Są takie dni w miesiącu, kiedy natura dobitnie stara się udowodnić kobiecie, że jednak jest słabszą płcią. Można wtedy leżeć z termoforem na brzuchu i narzekać, że 'faceci mają lepiej’, można też próbować powalczyć pomimo przeciwności (lub też – obiektywnych trudności;). Ale kiedy do tego wszystkiego dochodzą kilkudniowe problemy żołądkowe, to robi się już...Continue reading

Scroll to top