Za nami kolejny grupowy trening.
Tym razem przez dobę kręciliśmy się nad Dunajcem. Lubimy treningi etapowe i tym razem też tak to wyglądało. Rozpoczęliśmy od krótkiego nocnego spływu Dunajcem. Packraft Barracuda MRS od Dominika z Packraftowo – packrafting w Polsce i na świecie spisywał się świetnie i Marzka ze Stasiem płynnie przepływali wszystkie bystrza. Drugi kajak tymczasowy [bo czekamy na dostawę drugiego packrafta MRS] strasznie łapał fale i dość szybko musieliśmy z Andrzejem dobijać do brzegu i wylewać wodę. Na koniec pierwsze zadanie specjalne – wniesienie kajaków na most. Po sprawnym pakowaniu ruszyliśmy pieszo w góry. Też nie miało być długo – ale stromo, nie koniecznie po ścieżkach i z ciężkimi plecakami. Dalej spanie w lesie i rano ZS2 – przeprawa przez Dunajec. Udało się, wróciliśmy na lewy brzeg rzeki i na śniadanie z kawą na Orlenie.
I tak naprawdę to wszystko to był wstęp do głównej atrakcji wycieczki – szkolenia na torze kajakowym na Wietrznicach. Zaopiekował się nami Piotrek Jędrzejewski, prywatnie mąż Oli, a z kajakami związany 3/4 swojego życia [czyli dłużej niż z Olą] Więc tak, wiedział co robi i zorganizował nam perfekcyjne szkolenie. Było ratownictwo, technika, ćwiczenia w kajakach i wpław, trochę teorii i pływanie, pływanie, pływanie. Zobaczcie film, bo dużo się działo.
/ Marek /
