W skrócie POBINO. Taką nazwę nosi cykl imprez biegowych na Śląsku na który zapraszamy. W biegach może wystartować każdy. Organizator przygotowuje zawsze trasy w trzech stopniach trudności. Najbliższy bieg już w czwartek pod Gliwicami. Start o godzinie 17.00 Jeśli ktoś nie lubi biegać, to może ponawigować na rowerze bo dla cyklistów równolegle odbywa się...Continue reading
Kategoria: Orientacja
Orientacja po wymagających pagórach
Zmagania w Dzięgielowie koło Cieszyna w niedzielę zakończone na 2 miejscu. Zwyciężył kolega z rajdowych tras, Maciek Pońc pokonujac 10km biegu na orientację o kilkanaście minut szybciej ode mnie. Moja trasa wyglądała tak: Najważniejsza uwaga – nie obrałem optymalnego wariantu pokonania trasy. Inaczej mówiąc, zaplanowałem dużo trudniejszą wycieczkę niż można było. Maćkowy GPS wskazał o...Continue reading
Na szybkości. I zwycięsko
Marek ogolił lokalnego ogóra – w duchu kolarskiej nowomowy tak by to mniej więcej brzmiało. Ogolił, bo zwyciężył; lokalnego, bo niewielkiego i z niską (jeszcze) frekwencją, wreszcie ogóra. Ogóra? Jak oni to wymyślili? Ogóra, czyli mało istotne, nierankingowe zawody. Co nie zmienia faktu, że było przednio. Nazwa przedsięwzięcia również niebanalna – Nocne Mary. Zawody te,...Continue reading
Czub w duecie – zapiski z Kieratu, część druga
Zanim zaczniesz czytać ostatnią część relacji z Kieratu koniecznie zapoznaj się z pierwszą częścią i prześledź mapę z naniesionymi wariantami i komentarzami. Piąte miejsce? Pięćdziesiąty kilometr odhaczony pod kamieniołomem przynosi zaskakującą wiadomość. Dobre wieści podnoszą nieco uśpionego już spręża i na bezlitośnie długim, asfaltowym i nudnym przelocie do PK 10 mocno przyspieszamy, tuptając nawet na...Continue reading
Czub w duecie – Kierat 2013
Bądź też duet w czubie, bo – tak się złożyło – że w zasadzie całą trasę tegorocznego KIERATU pokonaliśmy wspólnie. Nie planowaliśmy takiego rozegrania tej niezwykle ciężkiej setki, ale okoliczności sprzyjały. Wszak co dwie czołówki, dwie głowy i dwie pary oczu – to o połowę błędów mniej. Zapraszam do pierwszej części relacji z niezwykle udanego...Continue reading
Dekada tuptania
Zimno i mokro – taka kombinacja warunków pogodowych zwiastuje, że zabawa będzie przednia. Jubileuszowy, dziesiąty raz cudne okoliczności przyrody dookoła Limanowej zostaną przedreptane przez rekordową ilość ponad 700 uczestników. Kierat startuje już dziś o 18:00, a pośród tego zgrabnego stadka dwóch nonstopów – Czarny i Marek. Czarny ma sporo rachunków do wyrównania z tą jedną...Continue reading
Z kompasem do centrum
A w większości przypadków nawet kompas nie będzie niezbędny, bo organizatorzy takowy chętnie udostępnią nowicjuszom i potrzebującym. W ten jeden jedyny weekend w roku orientaliści sportowi od morza po tatr wybiegają z krzaków, pól i leśnych przecinek do centrów tych największych i deczko mniejszych polskich miast by popularyzować rekreację z mapą. Po raz kolejny już...Continue reading
Miejski dyptyk, czyli jak się fajnie pobawić w weekend w mieście…
…przy okazji mniej lub bardziej zamęczając swoje organizmy. Można, oczywiście, uderzyć w klimat clubingu, dancingu czy innego pub-crawlingu. Ale można też inaczej. Jak? Ano na sportowo – urodzaj imprez tej wiosny jest ogromny, więc postanowiliśmy syto skonsumować miniony weekend. W sobotę w dwóch ekipach pogoniliśmy w Rajdzie Miejskim Katowice, zaś w niedzielę trzyosobowa reprezentacja teamu...Continue reading
Weekend w Ogrodzieńcu
Odwiedziliśmy ze Stasiem Jurę w minioną sobotę, co by trochę pobiegać. Dokładna mapa w skali 1:15000 Kilkanaście punktów kontrolnych w lesie, na skałach, górkach i w dołach. Trasa – ponad 40 km i tylko kilkaset metrów po asfalcie. Słowem – idealne ściganie z kompasem. Prawie idealne, bo znów zakończyliśmy na drugim stopniu podium. Poniżej gpsowy...Continue reading
Pięknie na GEZNO
Chyba trudno o lepsze warunki do weekandowego biegania po pagórach. Lampa i lekki mrozik towarzyszyła dzisiaj zawodnikom podczas pierwszego dnia Górskich Ekstremalnych Zawodów na Orientację 2011. W dziesiątej już odsłonie tej wieńczącej sezon imprezy startują Marek ze Stasiem. UPDATE po drugim etapie W niedzielę, przy równie eleganckiej pogodzie, liczyła się bardziej nawigacja niż łydka. I...Continue reading
W żołądek Go! – Kierat 2011
Od Kieratu minął już tydzień, wszelakie bóle [jeżeli takowe się pojawiły] zeszły, odeszły w niepamięć. Długiej relacji nie będzie. Bo i wspominać nie ma czego. Swą przygodę z pierwszą w życiu setką na orientację skończyłem bowiem przedwcześnie. Było tak. Punkt 18:00 poszli! Sporo ich było, bo niemalże 600 ludu. Od początku niezwykle mocno. Na tyle,...Continue reading
A kto nie myśli, ten…
… przegrywa [!?]. Państwo wybaczą to, skądinąd prawdziwe, acz nader banalne przywołanie. Rzecz dotyczy bowiem orientacji sportowej, którą to, w mijający weekand miałem okazję w sporej dawce praktykować. Sport ten, znany rajdowej braci doskonale, to wybitne wręcz połączenie mocy łydki i mózgu. Połączenie to – pośród zawodowców – wymaga perfekcyjnej równowagi. A że się do...Continue reading