Łemkowyna akt 1.

Kasia Są takie dni w miesiącu, kiedy natura dobitnie stara się udowodnić kobiecie, że jednak jest słabszą płcią. Można wtedy leżeć z termoforem na brzuchu i narzekać, że 'faceci mają lepiej’, można też próbować powalczyć pomimo przeciwności (lub też – obiektywnych trudności;). Ale kiedy do tego wszystkiego dochodzą kilkudniowe problemy żołądkowe, to robi się już...Continue reading

Łemkowyna, 150km biegiem, Beskid Niski

Bez ściemy, wykrętów i tłumaczeń – raportujemy o tym, jak minęły nam ostatnie tygodnie przez czekającą nas imprezą Łemkowyna Ultra Trail. Przypomnę – team Nonstop Adventure reprezentować będą trzy osoby. Na krótkiej trasie (70km) – startuje Kasia. Z długim dystansem 150 kilometrów mierzyć się będzie Marek i Andrzej. Trening naszego łemkowskiego trio podsumować można krótko...Continue reading

Łemkowyna 2014 – bieg ze wspomnieniami podróży poślubnej

Pewnie wielu, tak jak ja, kiedy usłyszało o ultramaratonie Łemkowyna, chciało tam pobiec, bo łączą ich jakieś wspomnienia z Beskidem Niskim. I chcą tam wrócić. Ja też. Zachęcając do udziału w tym ultra niezwykłym biegu, opowiem historię jak ja wspominam Beskid Niski, kiedy z żoną przemierzaliśmy go w podróży poślubnej. To oczywiście nie był bieg,...Continue reading

Beskid Niski. Trawersem. Na raz

Część ekipy Nonstop Adventure podejmowała się swego czasu przebycia całego Głównego Szlaku Beskidzkiego w trakcie jednej, długiej wycieczki. Dobrych kilka lat temu wraz z kumplem czerwonym szlakiem podążał Rudy. Później, w ramach poślubnego wojażu, Marek z Agą przełoili całość w 18 dni. Najciekawszy fragment zdaniem uczestników obu przedsięwzięć? Beskid Niski. Dlatego, kiedy usłyszeliśmy o Łemkowyna...Continue reading

Czasem słońce, czasem błoto

Pot leje się z was strumieniami, każdy mięsień ciała odmawia posłuszeństwa. Pracuje już tylko głowa, ona nigdy was nie zawodzi. Przez moment tracicie widoczność, ale bliskość wiwatującego tłumu, utwierdza was w przekonaniu, że meta jest tuż za rogiem. Wbiegacie triumfująco wyciągając ręce do góry, ostatnie metry pokonujecie jak na skrzydłach  – koniecznie przy dźwiękach Vangelisa...Continue reading

Scroll to top