Sobota – rano Oto podium Biegu 7 Szczytów 1 Kiełbasiński Michał / czas: 35h31m 2 Kłodnicki Tomasz / czas: 35h33m 3 Pawłowski łukasz / czas: 35h37m Gratulujemy Piątek – 15.00 Najlepsi odhaczają właśnie 134 kilometr trasy, czyli można powiedzieć, że ściganie prawdziwe właśnie się zaczyna! W czubie kiełbasa, Tumko, Kłodnicki, Pawłowski – widać, że...Continue reading
Kategoria: Biegiem
Koszmar orientalisty, czyli jestem w czarnej…
Spektakularne babole nawigacyjne na, zakończonych przed kilkoma dniami, Mistrzostwach Świata w BnO. Fiński teren, zwłaszcza na dystansie średnim, postawił przed reprezentantami kilkudziesięciu krajów potężne wymagania – zawiła szata roślinna, kamulce, ścianki, hopki. Słowem jednym – syto. Na poniższym filmiku, zmontowanym z dostępnych już za darmo tracków GPS’owych , zawodowcy malują przecudnej urody zawijasy i fikuśne...Continue reading
Miesiąc ludzi z krzaków
Jak nie masakrowanie się na „dalej-więcej-szybciej” biegach ultra, to orientacja. O rajdach przygodowych w tej porze roku pisać nie sposób, bo imprezowa posucha nie sprzyja napierkom. Z początku wakacji dużo dzieję się w temacie ganiania z mapą, w różny sposób. Orientaliści już to wiedzą, ale powtarzać nigdy dość – mamy złoty medal Mistrzostw Świata w...Continue reading
Maciek w ruchu
Zobaczcie uciekające kilometry podczas piątego dnia Maćkowej walki z GSB.
Pół doby na Głównym Szlaku Beskidzkim – czyli jak, w końcu, być szybszym od Więcka
Taka okazja zdarza się raz na…. siedem lat? Dokładnie tyle minęło od, obrosłej już legendami i porostem czasu, wyrypy Piotrka Kłosowicza, który swoimi ówczesnymi napierkami wprowadzał do narodowego światka rajdowego pojęcia takie jak fastpacking czy ultramaratony górskie. Siedem lat czekaliśmy na nowy rekord i się wreszcie doeczekaliśmy – po 115 h do Ustrona dobił Maciej...Continue reading
Maciek Więcek finiszuje.
aktualizacja poranna: Maciek przebiegł, przeszedł, przeczołgał się przez cały Główny Szlak Beskidzki. W Ustroniu na mecie zameldował się w poniedziałek wieczorem przed 23. Cały szlak zajął więc 114 godzin i 50 minut. Gratulujemy. …… Jest godzina 19.06 w poniedziałek 24.06.2013. Maciek Więcek jest więc już w trasie okolo 115 godzin. Własnie zbiega z Czantorii. Za...Continue reading
Na szybkości. I zwycięsko
Marek ogolił lokalnego ogóra – w duchu kolarskiej nowomowy tak by to mniej więcej brzmiało. Ogolił, bo zwyciężył; lokalnego, bo niewielkiego i z niską (jeszcze) frekwencją, wreszcie ogóra. Ogóra? Jak oni to wymyślili? Ogóra, czyli mało istotne, nierankingowe zawody. Co nie zmienia faktu, że było przednio. Nazwa przedsięwzięcia również niebanalna – Nocne Mary. Zawody te,...Continue reading
Czub w duecie – zapiski z Kieratu, część druga
Zanim zaczniesz czytać ostatnią część relacji z Kieratu koniecznie zapoznaj się z pierwszą częścią i prześledź mapę z naniesionymi wariantami i komentarzami. Piąte miejsce? Pięćdziesiąty kilometr odhaczony pod kamieniołomem przynosi zaskakującą wiadomość. Dobre wieści podnoszą nieco uśpionego już spręża i na bezlitośnie długim, asfaltowym i nudnym przelocie do PK 10 mocno przyspieszamy, tuptając nawet na...Continue reading
Czub w duecie – Kierat 2013
Bądź też duet w czubie, bo – tak się złożyło – że w zasadzie całą trasę tegorocznego KIERATU pokonaliśmy wspólnie. Nie planowaliśmy takiego rozegrania tej niezwykle ciężkiej setki, ale okoliczności sprzyjały. Wszak co dwie czołówki, dwie głowy i dwie pary oczu – to o połowę błędów mniej. Zapraszam do pierwszej części relacji z niezwykle udanego...Continue reading
Śląska życiówka – Wiśnia relacjonuje
Drugie miejsce chłopaków w Gliwicach to nie jedyny akcent sportowy w minionym weekendzie. Nasz najmocniejszy cichobiegacz Wiśnia wziął udział w kolejnej edycji Silesia Maraton. I kolejny raz zrobił niesamowitą życiówkę, odkuwając się za nieudany start w Krakowie. Po wszystkim zasiadł i wszystko opisał. PS. Przed lekturą zobaczcie treningowego loga Wiśni i zapytajcie sami siebie –...Continue reading
Miejski dyptyk, czyli jak się fajnie pobawić w weekend w mieście…
…przy okazji mniej lub bardziej zamęczając swoje organizmy. Można, oczywiście, uderzyć w klimat clubingu, dancingu czy innego pub-crawlingu. Ale można też inaczej. Jak? Ano na sportowo – urodzaj imprez tej wiosny jest ogromny, więc postanowiliśmy syto skonsumować miniony weekend. W sobotę w dwóch ekipach pogoniliśmy w Rajdzie Miejskim Katowice, zaś w niedzielę trzyosobowa reprezentacja teamu...Continue reading
Pstrokaty dzikus z Japonii – kilometr pierwszy
Ale fajne ciapy! – zawyłem po odpakowaniu butów Asics Fuji Trainer. Nie żebym specjalną uwagę poświęcał biegowej stylówie, ale oczobitne połączenie granatu, żółci i seledynu przypadło mi bardzo do gustu. Stopie chyba też się spodobało, choć to dopiero początek katowania tego cuda. Na razie wiem tyle co mówi producent. Że to buty przeznaczone w las...Continue reading