Koszmar orientalisty, czyli jestem w czarnej…

Spektakularne babole nawigacyjne na, zakończonych przed kilkoma dniami, Mistrzostwach Świata w BnO. Fiński teren, zwłaszcza na dystansie średnim, postawił przed reprezentantami kilkudziesięciu krajów potężne wymagania – zawiła szata roślinna, kamulce, ścianki, hopki. Słowem jednym – syto. Na poniższym filmiku, zmontowanym z dostępnych już za darmo tracków GPS’owych , zawodowcy malują przecudnej urody zawijasy i fikuśne...Continue reading

Miesiąc ludzi z krzaków

Jak nie masakrowanie się na „dalej-więcej-szybciej” biegach ultra, to orientacja. O rajdach przygodowych w tej porze roku pisać nie sposób, bo imprezowa posucha nie sprzyja napierkom. Z początku wakacji dużo dzieję się w temacie ganiania z mapą, w różny sposób. Orientaliści już to wiedzą, ale powtarzać nigdy dość – mamy złoty medal Mistrzostw Świata w...Continue reading

Pół doby na Głównym Szlaku Beskidzkim – czyli jak, w końcu, być szybszym od Więcka

Taka okazja zdarza się raz na…. siedem lat? Dokładnie tyle minęło od, obrosłej już legendami i porostem czasu, wyrypy Piotrka Kłosowicza, który swoimi ówczesnymi napierkami wprowadzał do narodowego światka rajdowego pojęcia takie jak fastpacking czy ultramaratony górskie. Siedem lat czekaliśmy na nowy rekord i się wreszcie doeczekaliśmy – po 115 h do Ustrona dobił Maciej...Continue reading

Maciek Więcek finiszuje.

aktualizacja poranna: Maciek przebiegł, przeszedł, przeczołgał się przez cały Główny Szlak Beskidzki. W Ustroniu na mecie zameldował się w poniedziałek wieczorem przed 23. Cały szlak zajął więc 114 godzin i 50 minut. Gratulujemy. ……   Jest godzina 19.06 w poniedziałek 24.06.2013. Maciek Więcek jest więc już w trasie okolo 115 godzin. Własnie zbiega z Czantorii. Za...Continue reading

Na szybkości. I zwycięsko

Marek ogolił lokalnego ogóra – w duchu kolarskiej nowomowy tak by to mniej więcej brzmiało. Ogolił, bo zwyciężył; lokalnego, bo niewielkiego i z niską (jeszcze) frekwencją, wreszcie ogóra. Ogóra? Jak oni to wymyślili? Ogóra, czyli mało istotne, nierankingowe zawody. Co nie zmienia faktu, że było przednio. Nazwa przedsięwzięcia również niebanalna – Nocne Mary. Zawody te,...Continue reading

Czub w duecie – zapiski z Kieratu, część druga

Zanim zaczniesz czytać ostatnią część relacji z Kieratu koniecznie zapoznaj się z pierwszą częścią i prześledź mapę z naniesionymi wariantami i komentarzami. Piąte miejsce? Pięćdziesiąty kilometr odhaczony pod kamieniołomem przynosi zaskakującą wiadomość. Dobre wieści podnoszą nieco uśpionego już spręża i na bezlitośnie długim, asfaltowym i nudnym przelocie do PK 10 mocno przyspieszamy, tuptając nawet na...Continue reading

Śląska życiówka – Wiśnia relacjonuje

Drugie miejsce chłopaków w Gliwicach to nie jedyny akcent sportowy w minionym weekendzie. Nasz najmocniejszy cichobiegacz Wiśnia wziął udział w kolejnej edycji Silesia Maraton. I kolejny raz zrobił niesamowitą życiówkę, odkuwając się za nieudany start w Krakowie. Po wszystkim zasiadł i wszystko opisał. PS. Przed lekturą zobaczcie treningowego loga Wiśni i zapytajcie sami siebie –...Continue reading

Miejski dyptyk, czyli jak się fajnie pobawić w weekend w mieście…

…przy okazji mniej lub bardziej zamęczając swoje organizmy. Można, oczywiście, uderzyć w klimat clubingu, dancingu czy innego pub-crawlingu. Ale można też inaczej. Jak? Ano na sportowo – urodzaj imprez tej wiosny jest ogromny, więc postanowiliśmy syto skonsumować miniony weekend. W sobotę w dwóch ekipach pogoniliśmy w Rajdzie Miejskim Katowice, zaś w niedzielę trzyosobowa reprezentacja teamu...Continue reading

Scroll to top