Pięćdziesiąt kilometrów. Brzmi groźnie i było groźnie. I choć to niespełna 5 godzin potężnej walki, to przeróżnych przygód, wspominek, anegdot, chwil słabości, walki, kryzysów, rywalizacji nagromadziło się tyle, co by nie jeden konkretny rajd obdzielić. Wszystkich nie przytoczę. Bo i po co? Dlatego – jak przyzwyczaiły poprzednie relacje – tak i tym razem urywkowo, acz...Continue reading
Kategoria: Biegiem
GEZnO na 100% – część 2
Wynik z pierwszego etapu – piąte miejsce – powodował, że spina i stres przed startem były mocno obecne i w rzeczy samej, niczego być pewnym nie można było. Z przynajmniej trzema zespołami byliśmy w niebezpiecznie bliskim kontakcie. Było więc pewne, że żeby się utrzymać trzeba walczyć na ostro. I tak właśnie było, z tymże walka...Continue reading
GEZnO na 100% – część 1
Nogi bolą już jakby mniej, sińce znikają, wszechobecne zadrapania powoli schodzą, rozdarte salomony już w koszu, skarpety zacerowane. Wspominam o tych fizjologiczno – technicznych elementach nie bez kozery. Bo GEZnO już takie jest, że przeżywa się je – że tak powiem – komplementarnie. Nogami, głową, skórą, paznokciami, łokciami. Na 100%. Tegoroczne Górskie Ekstremalne Zawody na...Continue reading
Ślężański trening
Po dłuuuugiej wakacyjnej przerwie wracamy do regularnych treningów i regularnego pisania. A jest o czym. Na początek – krótka relacja z treningu na Górze Ślęży, gdzie przygotowywaliśmy się do Górskich Ekstremalnych Zawodów na Orientację. Impreza ta – już za kilka dni – ruszy w Beskidzie Żywieckim. Lepiej być nie mogło – zgodnie potwierdziła to cała...Continue reading
Szybka dyszka
Zapomnijmy na chwilę o zakopanych w trudostępnych jarach punktach kontrolnych, kilometrach przewyższeń i długich godzin walki na granicy własnych możliwości. Dziś pean dla biegów ulicznych. Znam wielu takich, co na precyzyjnie ułożone biegi po taśmie, prychają z wzgardą. Że nudno, że liczy się beznamiętne „bulenie” i grabienie nogami, że masy, że względnie nic się nie...Continue reading
Allez, Kilian!
Dzisiaj krótko o czymś z kategorii „bardziej niż niemożliwe”. Tak przy okazji Biegu Rzeźnika, który to ponoć stał pod znakiem płynących szlaków i błota po samą d…. Czemu „bardziej niż niemożliwe”? Bo jak inaczej można określić wyczyny tego gościa. Ma 23 lata. Od dwóch sezonów nie ma sobie równych w biegach górskich, ultramaratonach i skialpiniźmie....Continue reading
Majówka na ostro
Team się rusza – takie to oto motto można by wysnuć z tego cośmy w trakcie majowego – leniwego dla milionów Polaków – weekandu wyczynili. Bo na brak aktywności, co to podczas których wyczyniania można by się zmęczyć, to narzekać nie mogliśmy. Bo i że piszący ten tekst wraz Rudym wojowali na Adventure Trophy to...Continue reading
Wędrownicze Wyzwanie 2005 okiem Wiśni
Wędrownicze Wyzwanie 2005 Relacja Piotrka Wiśniewskiego Może zacznę od początku jak to się wszystko zaczęło(krótkie przypomnienie). Na wstępie wspomnę krótko o początkach rajdu „Szlakiem Jesieni”, które sięgają siedem lat wstecz, natomiast mnie osobiście dotyczy sześć ostatnich edycji, które miałem przyjemność wraz z liczną grupą przyjaciół harcerzy(i nie tylko)organizować. Jak sama nazwa rajdu wskazuje był on...Continue reading
Moje „Wędrownicze Wyzwanie” – Szlakiem Jesieni 2004
Wędrownicze Wyzwanie 2004 Relacja Oli Drewienkowskiej Moje „Wędrownicze Wyzwanie” Szlakiem Jesieni 2004 Tegoroczny rajd… Hmm… Właśnie zaczęła się sobota, a ja dalej żyję tym, co działo się równo tydzień temu. Wspomnienia z upływem czasu na pewno w jakimś stopniu zbledną bez względu na to, jak bardzo bym chciała je zatrzymać w nienaruszonym stanie. Obtarcia też...Continue reading