Postawili obóz trzeci, zaaklimatyzowali się i są gotowi do ataku na szczyt! – mowa oczywiście o wyprawie Polskiego Himalaizmu Zimowego na Makalu, w której to barwy nonstopu reprezentuje Rudy [Maciej Stańczak] Trzeba przyznać – elegancko im to idzie, ledwo kilka tygodni i góra obstawiona jest poręczówkami, obozami, a płuca siedmiorga himalaistów już znacznie lepiej radzą...Continue reading
Autor: Marek Woźniczka
?????
W nepalskiej kaligrafii tytułowy bazgroł znaczy tyle co Makalu. Piąta góra świata, sięgająca 8463 mnpm stanie się już za moment areną zmagań Wyprawy Unifikacyjnej PZA, prowadzonej w ramach projektu Polski Himalaizm Zimowy. Pośród ośmioosobowego składu ekspedycji jest i nasz górołaz przodowy Rudy [Maciej Stańczak]. Znaczy to chyba tyle, że w trakcie wyprawy na Cho-Oyu Rudemu...Continue reading
Główny Szlak Sudecki
Chwilę temu wróciłem z Agnieszką z błotnistego Głównego Szlaku Beskidzkiego – było czasami naprawdę „adventure”, a tymczasem Maciek z Gośką postanowili zbadać czerwone oznaczenia Głównego Szlaku Sudeckiego. We wtorek wystartowali z Świeradowa Zdroju, przeszli Izery. W środę tylko część Karkonoszy – bo Rudy z Odrodzenia musiał pobiec na Szrenicę i „nazot” … po zgubiony telefon...Continue reading
ldziemy w Bieszczady.
Idziemy w bieszczady … z beskidów. Około 500km. W składzie: agnieszka i marek. w sobote 16.07 wzięliśmy slub. W niedziele wyszliśmy o 18.00 prosto z schroniska w Zaolziance. No i idziemy. w niedziele doszliśmy za barania gore. w poniedziałek na rysianke. we wtorek spaliśmy w bazie namiotowej na głuchaczkach. w środe przez babią doszliśmy do...Continue reading
Skurcze-syny jego mać!
Zakląłem w duchu po przekroczeniu mety II Maratonu Gór Stołowych. Chwilkę to bowiem trwało zanim z łydek i ud zszedł usztywniający i tępy ból skatowanych skurczami mięśni. Nie mniej jednak skurcze nie popsuły fascynującej imprezy, która szumnie nazwana „najtrudniejszym maratonem górskim w Polsce” rzeczywiście postawiła przed biegaczami z całej Polski potężne wymagania (i przewyższenia). Taki...Continue reading
Gliwice raz jeszcze
Kradnę ze strony Teamu 360 Stopni i upubliczniam u nas. Fajny, dynamiczny obrazek filmowy z pierwszego dnia zmagań Rajdu Miejskiego 360 stopni w Gliwicach. Widać nas sekund parenaście aż. Piszę aż, bo było nas tam czterech chłopa, a ludu ogólnie prawie 140. Pośród zgrabnych ujęć w biegu [że niby coś się męczyliśmy] widać też, jak...Continue reading
Po Tatrach też się da…
… biegać w sensie się da. Nawet całkiem szybko. A że do najszybszych nie należę, to oprócz ścieżki mogłem też rozpłynąć się w widokówkowych krajobrazach. Te zaś gwarantuje jedna tylko impreza w Polsce – Wysokogórski Bieg im. dh Franciszka Marduły. Zgadza się – przesadzam, bo i przecudnych okolicznościowo biegów znalazła by się sowita garść w...Continue reading
Rudego come back z Himalajów
Maciek Stańczak, szerzej znany po prostu jako Rudy, zawrócił przed tygodniem z Himalajów. Wycieczka na której bawił, postawiła sobie za cel zdobycie Cho Oyu – pagóra, który to wznosi się nad poziomem morza – bagatela – 8201 metrów. Szersza relacja już wkrótce, a póki co – krótka, telefoniczna wzmianka Maćka. Powróciłem żywy – krzyknął z...Continue reading
W żołądek Go! – Kierat 2011
Od Kieratu minął już tydzień, wszelakie bóle [jeżeli takowe się pojawiły] zeszły, odeszły w niepamięć. Długiej relacji nie będzie. Bo i wspominać nie ma czego. Swą przygodę z pierwszą w życiu setką na orientację skończyłem bowiem przedwcześnie. Było tak. Punkt 18:00 poszli! Sporo ich było, bo niemalże 600 ludu. Od początku niezwykle mocno. Na tyle,...Continue reading
Gliwickie wspominki
Ale było fajnie! Cała nonstopowa czwórka, która ścigała się w gliwickich inscenizacjach, zgodnie i z równym natężeniem wyrażała zachwyty nad trasą, zadaniami specjalnymi, oprawą, rywalizacją i…. kończącymi etap michami fantastycznego jadła! W gruncie rzeczy litania achów i ochów jest znacznie dłuższa, dlatego zapraszam do poczytania. Gdybym był Gliwiczaninem, bądź też statystycznie nieruchawym Polakiem akurat w...Continue reading
RAJD MIEJSKI GLIWICE 360 – relacja LIVE
Wstępna uwaga – chcąc zachować chronologię wydarzeń, uprasza się o czytanie „od dołu”. Dodam tylko, że niestety z Pawłem wylądowaliśmy ostatecznie na 5 miejscu, do 4 Niemców tracąc 7 minut. /Marek ——————- Niedziela, godz 16:20: po 4,5 godzinach niezwykle intensywnego wysiłku Wiśnia z Czarnym wpadli na metę na 2 miejscu! Do ogłoszenia oficjalnych wyników [i...Continue reading
Podwójny desant na Gliwice
Jedziemy się pobawić do Gliwic! Brzmi fajnie, prawda? Nieco ponad rok temu, na pierwszej edycji tej imprezy, bawili Rudy z Gosią Silny. O tym, że było fajnie do poczytania tutaj. Teraz zakosztować jedziemy my. W dwóch składach. Czarny z Wiśnią i Marek z Pawłem Dreszerem. Start w sobotę. A póki co, zapowiadamy i rajd, i...Continue reading
